Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 września 2011

la ptok

ten wzór czekał w mojej głowie na specjalną okazję :) miał się pojawić na torbie na lapka...
pomysł wziął się z prostej historii, a w zasadzie nawet nie z historii a zasłyszanego dawno temu określenia na notebook-a/laptop-a, któtre zwykł był używać mój przyjaciel, Żaba.

los widać jednak chciał by la ptok ujawnił się w pierwszej kolejności w nieco innej odsłonie...
poszybował do mojej ukochanej siostry, Niny, na poduszce... i chyba się spodobał  :-)

wzór raczej mi jeszcze trochę potowarzyszy, bo ja też go lubię (a pomysły w głowie na jego wykorzystanie się cudownie rozmnażają :-))























tu dla odmiany pomagała Matylda ;-)

czwartek, 1 września 2011

Kotbook na Notebook

Pamiętacie mojego kota Franka z wątku: "dłuższa przerwa techniczna"??? (pytanie retoryczne rzecz jasna, bo któżby mógł zapomnieć ten jakże charakterystyczny wyraz kociej twarzy ;))

No to w ramach zapowiedzianego nadrabiania zaległych zaległości, dokończył się był wczoraj kotbook, czyli ...czyli rzecz z serii skarpety na różne przedmioty użytku codziennego (tu: na notebooka, wzór inspirowany mym Frankokotem) :)

































 






















 











































To jak dotychczas najdłużej szyta rzecz, bo ręcznie. Ale produkcja masowa toreb mi nie grozi, (jest wielu innych, którym to świetnie wychodzi), więc w drodze wyjątku można trochę podłubać igłą ;)
W planie jeszcze jeden wzór kotbooka, tym razem w roli głównej wystąpi Matylda - zamaskowany SuperKot ;)



wtorek, 12 lipca 2011

Powrót do źródeł

Dziś powstała rzecz, która początek wzięła z łikendowych rozmyślań nad funkcją podstawową jaką filc pełni w domu... Stąd powrót do źródeł :)
Nie wiem jak Wy wykorzystujecie filc w swoich mieszkaniach, ale w moim mieszkaniu oraz w innych mi znanych z filcu są uszczelki albo... podkładki/podklejki pod krzesła i stoły :) (takie co się ich używa, coby podłogi nie rysować meblami).

U mnie te podkładki zawsze po jakimś czasie odklejały się i przesuwały, a wtedy drażniły śmieciowym wyglądem. A odkąd mam koty (czyli od ponad 20 lat) na klej po przesunietych podkładkach idealnie zbiera się również kocia sierść. Odkąd mam zaś kota Franka, podkładki często niesamoistnie schodzą z nóg krzeseł - Franek znany jest bowiem wszem i wobec jako wygryzacz tych małych filcowych kwadracików, które lekko już sfatygowane wyglądają z pewnością całkiem jakby mysz schowała się pod nogą krzesła ;)

Prototyp nowej rzeczy zadedykowałam więc właśnie Frankowi, dwojako: raz - bo przypomina nieco frankową łapę, dwa - bo tej podkładki Franek już nie wygryzie ;) :)





















Na kocich łapkach jednak się nie kończy, bo są jeszcze kurze nóżki, kozaczki, albo zwyczajne skarpety i co jeszcze tylko głowa wymyśli... Coming soon ;)

piątek, 27 maja 2011

dłuższa przerwa techniczna ;)

Taka to już kolej rzeczy, że urlop, którego może nie być później, lepiej wykorzystać jak się ma akurat nieoczekiwane wakacje :)

Z jednej strony bezgraniczna radość, bo będziemy eksplorować miejsca, w których od dawna chciałam się znaleźć - BAŁKANY!!!! :D , z drugiej żal bo FUTRZAKI zostają bez nas na całe trzy tygodnie, a jeszcze z trzeciej... zostawiam moje RZECZY, z których: jednych nie zdążyłam dokończyć, a innych znów nie zdążyłam zacząć (mimo, że już wykiełkowały w głowie)...

Cóż... od jutra szukam bałkańskich inspiracji! :) Trzymajcie kciuki ;)
A na pożegnanie wrzucam zaczątek jednej z tych niedokończonych rzeczy,
(kto zna moje koty, z pewnością już się domyśla co było inspiracją ;)):

















tadaaaaam!!!
Franek vel 'Zderzacz hedonów'
coming soon... :)