poniedziałek, 20 lutego 2012

wygląda jak zadowolona Klientka i kreatywna osoba w jednym :)

Jest mi przeokropnie miło, bo kolejna filclampa trafiła w naprawdę fajną przestrzeń.
Tym razem to RzeczyWiście w rozmiarze L. Sporo się przy niej naszyłam :)

A o czym mowa, możecie podejrzeć na blogu Lasche Junk: 
http://laschejunk.blogspot.com/2012/02/dom-sypialnia-gosci.html

Gratulacje Lasche z okazji stworzenia takiego inspirującego miejsca! :)

foto: Lasche, z bloga http://laschejunk.blogspot.com

czwartek, 29 grudnia 2011

środa, 14 grudnia 2011

stosy śnieżnych ptaków szyję :)

W te święta na mojej choince, która nie wiadomo jeszcze jaką postać przybierze w tym roku (w zeszłym zaszczytu dostąpił koci drapak w kształcie drzewa :)) oraz na choinkach moich znajomych i rodziny pojawią się śnieżne ptaki vel (nieskromnie) białe kruki :)

Wytwórnia pracuje na pełnych obrotach. Gotowe ptaki chętnie do zdjęć pozują. Drzewko iglaste i nie- (jako statyści) też się znalazły. Tylko śniegu wciąż brak...

























niedziela, 11 grudnia 2011

'lepur' czyli królik, który emigruje do Albanii

...i od drugiej połowy przyszłego tygodnia, o ile nie zajdą inne nieprzewidziane i niesprzyjające okoliczności, stanie się jej prawowitym obywatelem oraz (taką mam nadzieję) przyjacielem małego Armela, którego mieliśmy przyjemność poznać podczas naszej czerwcowej bałkańskiej podróży :)

























lubię okres świąt :)
...nie ten spędzany w sklepach w gonitwie za zakupami świątecznymi i prezentowymi...
ale ten, który się dzieje we mnie gdy wiem, że mogę obdarować kogoś tak po prostu, z serca i z własnych rąk :)

niedziela, 27 listopada 2011

Od Rzeczy w kombinacie z Panem Lenowakiem :)

Naszło nas na wykańczanie mieszkania po dwóch latach :)
Stąd też rzeczy moje odłożone w kąt zostały, ale ale... na ich miejsce rzeczy wspólne wytwarzać zaczęliśmy :)

Czy moje własne, czy wspólne, robienie rzeczy własnymi ręcami niesomowicie dodaje energii.

A rzeczy o których piszę przetworzone zostały ze skrzynek na jabłka (zakupionych w stolicy jabłczanej Polski - okolic Grójca) oraz z szafek z IKEA, które w oryginale nieco nas drażniły swoją jesionowatością.

No i oto one, brand new szafki do salonu, włala!:

 




















wtorek, 15 listopada 2011

To jeszcze brak czasu czy już lenistwo

Z jednej strony mam potrzebę działania, bo w głowie wciąż przetrzymuję pomysły, a i niemal codziennie dorzucam tam jakąś nową ideę, z drugiej jakaś niemoc mnie ogarnia... Ciągle coś wypada, czy może ciągle znajduję sobie inne "ważniejsze" rzeczy do robienia... A może po prostu za dużo na raz bym chciała, zamiast planować krok po kroku... i jak już tak nabiorę tego wszystkiego na swoje barki, to mnie tak przygniata, że ręki wyciągnąć, choć jednego palca, spod tej góry nie mogę... Ale może to nie mój problem, znajomi też nie mogą, siły nie mają, to przez tą szarugę mówią, chandra jesienna... Wymówki.
nikogo nie interesują moje wymówki, mnie też w gruncie rzeczy nie interesują...
mam potrzebę działać
a skoro to już napisałam, to słowo się rzekło i nie ma odwrotu :)
idę wyciągnąć materiały :)
już mi lepiej :)

wtorek, 1 listopada 2011

zanosi się na biznes rodzinny ;)

W czasie moich przygotowań do wystawy na Szlaku Rzemiosła w Małopolsce, przez czas jakiś siedziałam sobie u mojej siostry (która ma trójkę moich ukochanych siostrzeńców: Mateusza, Mikołaja i Maję). Chłopaki nie bardzo byli zainteresowani i szybko się znudzili siedzeniem z dziergającą ciotką, Maja za to siedziała i cierpliwie się przyglądała... wtedy zaproponowałam jej zabawę z filcem po raz pierwszy...

Potem filc przyjechał do Majki w dużo większej ilości i w różnych kolorach na urodziny (ponieważ Maja kończyła w lipcu 9 lat :)).  Innym razem przy okazji jakiegoś wypadu do kina dziadek z babcią zabrali Majkę do pasmanterii żeby sobie wybrała nowe materiały...

No i powiem Wam... Zanosi się na biznes rodzinny :)

Co wizytę u mojej sis, widzę coraz to nowe filcowe wytwory... naprawdę niesamowite! (i nie twierdzę tak dlatego tylko, że to moja siostrzenica). Skubana jest naprawdę niesamowicie cierpliwym i skrupulatnym obsrewatorem, co na dodatek w parze idzie z wyobraźnią przestrzenną, tak że sama wymyśla co z czym, w jaki sposób połączyć żeby forma na koniec była taka, jak to sobie wymyśliła.

Jestem z niej przeogromnie dumna, że muszę Wam wszystkim pokazać jej ostanie dzieło :)

Autorka: Maja, lat 9