niedziela, 27 listopada 2011

Od Rzeczy w kombinacie z Panem Lenowakiem :)

Naszło nas na wykańczanie mieszkania po dwóch latach :)
Stąd też rzeczy moje odłożone w kąt zostały, ale ale... na ich miejsce rzeczy wspólne wytwarzać zaczęliśmy :)

Czy moje własne, czy wspólne, robienie rzeczy własnymi ręcami niesomowicie dodaje energii.

A rzeczy o których piszę przetworzone zostały ze skrzynek na jabłka (zakupionych w stolicy jabłczanej Polski - okolic Grójca) oraz z szafek z IKEA, które w oryginale nieco nas drażniły swoją jesionowatością.

No i oto one, brand new szafki do salonu, włala!:

 




















6 komentarzy:

  1. padłam ...REWELACJA ...widziałam podobną kuchnię ...ale Wasza szafka ma tę przewagę, że robiona wspólnymi rencyma ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. dzięki Kasia! :)

    ech żeby jeszcze nam się tak zebrało na mobilizację coby prawdziwy warsztat zorganizować i takie rzeczy tworzyć w seriach :) póki co - dom pełen prototypów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł i wygląda super, tylko czy tam NAPRAWDĘ to drewno leży na sprzęcie?!?!?
    Mój mąż by przeeeeenigdy na coś takiego nie pozwolił! ;)))

    Podoba mi się tu, mogę się wprowadzić? ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapraszam Białe Grochy :) tym bardziej, że mój niemąż właśnie rysuje projekt dodatkowego pokoju na tarasie ;)
      a to drewno bezpośrednio na wzmacniaczu to jego pomysł akurat, w mojej wersji była tam biała półka pomiędzy.
      W każdym razie sprzęt się nie grzeje, bo drewno nie przylega więc się nie domagam zmian ;)

      Usuń