...i od drugiej połowy przyszłego tygodnia, o ile nie zajdą inne nieprzewidziane i niesprzyjające okoliczności, stanie się jej prawowitym obywatelem oraz (taką mam nadzieję) przyjacielem małego Armela, którego mieliśmy przyjemność poznać podczas naszej czerwcowej bałkańskiej podróży :)
lubię okres świąt :)
...nie ten spędzany w sklepach w gonitwie za zakupami świątecznymi i prezentowymi...
ale ten, który się dzieje we mnie gdy wiem, że mogę obdarować kogoś tak po prostu, z serca i z własnych rąk :)
...od tych rzeczy, które początek wzięły w mojej głowie i którym nadałam postać całkiem materialną :-)
niedziela, 11 grudnia 2011
niedziela, 27 listopada 2011
Od Rzeczy w kombinacie z Panem Lenowakiem :)
Naszło nas na wykańczanie mieszkania po dwóch latach :)
Stąd też rzeczy moje odłożone w kąt zostały, ale ale... na ich miejsce rzeczy wspólne wytwarzać zaczęliśmy :)
Czy moje własne, czy wspólne, robienie rzeczy własnymi ręcami niesomowicie dodaje energii.
A rzeczy o których piszę przetworzone zostały ze skrzynek na jabłka (zakupionych w stolicy jabłczanej Polski - okolic Grójca) oraz z szafek z IKEA, które w oryginale nieco nas drażniły swoją jesionowatością.
No i oto one, brand new szafki do salonu, włala!:
Stąd też rzeczy moje odłożone w kąt zostały, ale ale... na ich miejsce rzeczy wspólne wytwarzać zaczęliśmy :)
Czy moje własne, czy wspólne, robienie rzeczy własnymi ręcami niesomowicie dodaje energii.
A rzeczy o których piszę przetworzone zostały ze skrzynek na jabłka (zakupionych w stolicy jabłczanej Polski - okolic Grójca) oraz z szafek z IKEA, które w oryginale nieco nas drażniły swoją jesionowatością.
No i oto one, brand new szafki do salonu, włala!:
wtorek, 15 listopada 2011
To jeszcze brak czasu czy już lenistwo
Z jednej strony mam potrzebę działania, bo w głowie wciąż przetrzymuję pomysły, a i niemal codziennie dorzucam tam jakąś nową ideę, z drugiej jakaś niemoc mnie ogarnia... Ciągle coś wypada, czy może ciągle znajduję sobie inne "ważniejsze" rzeczy do robienia... A może po prostu za dużo na raz bym chciała, zamiast planować krok po kroku... i jak już tak nabiorę tego wszystkiego na swoje barki, to mnie tak przygniata, że ręki wyciągnąć, choć jednego palca, spod tej góry nie mogę... Ale może to nie mój problem, znajomi też nie mogą, siły nie mają, to przez tą szarugę mówią, chandra jesienna... Wymówki.
nikogo nie interesują moje wymówki, mnie też w gruncie rzeczy nie interesują...
mam potrzebę działać
a skoro to już napisałam, to słowo się rzekło i nie ma odwrotu :)
idę wyciągnąć materiały :)
już mi lepiej :)
nikogo nie interesują moje wymówki, mnie też w gruncie rzeczy nie interesują...
mam potrzebę działać
a skoro to już napisałam, to słowo się rzekło i nie ma odwrotu :)
idę wyciągnąć materiały :)
już mi lepiej :)
wtorek, 1 listopada 2011
zanosi się na biznes rodzinny ;)
W czasie moich przygotowań do wystawy na Szlaku Rzemiosła w Małopolsce, przez czas jakiś siedziałam sobie u mojej siostry (która ma trójkę moich ukochanych siostrzeńców: Mateusza, Mikołaja i Maję). Chłopaki nie bardzo byli zainteresowani i szybko się znudzili siedzeniem z dziergającą ciotką, Maja za to siedziała i cierpliwie się przyglądała... wtedy zaproponowałam jej zabawę z filcem po raz pierwszy...
Potem filc przyjechał do Majki w dużo większej ilości i w różnych kolorach na urodziny (ponieważ Maja kończyła w lipcu 9 lat :)). Innym razem przy okazji jakiegoś wypadu do kina dziadek z babcią zabrali Majkę do pasmanterii żeby sobie wybrała nowe materiały...
No i powiem Wam... Zanosi się na biznes rodzinny :)
Co wizytę u mojej sis, widzę coraz to nowe filcowe wytwory... naprawdę niesamowite! (i nie twierdzę tak dlatego tylko, że to moja siostrzenica). Skubana jest naprawdę niesamowicie cierpliwym i skrupulatnym obsrewatorem, co na dodatek w parze idzie z wyobraźnią przestrzenną, tak że sama wymyśla co z czym, w jaki sposób połączyć żeby forma na koniec była taka, jak to sobie wymyśliła.
Jestem z niej przeogromnie dumna, że muszę Wam wszystkim pokazać jej ostanie dzieło :)
Potem filc przyjechał do Majki w dużo większej ilości i w różnych kolorach na urodziny (ponieważ Maja kończyła w lipcu 9 lat :)). Innym razem przy okazji jakiegoś wypadu do kina dziadek z babcią zabrali Majkę do pasmanterii żeby sobie wybrała nowe materiały...
No i powiem Wam... Zanosi się na biznes rodzinny :)
Co wizytę u mojej sis, widzę coraz to nowe filcowe wytwory... naprawdę niesamowite! (i nie twierdzę tak dlatego tylko, że to moja siostrzenica). Skubana jest naprawdę niesamowicie cierpliwym i skrupulatnym obsrewatorem, co na dodatek w parze idzie z wyobraźnią przestrzenną, tak że sama wymyśla co z czym, w jaki sposób połączyć żeby forma na koniec była taka, jak to sobie wymyśliła.
Jestem z niej przeogromnie dumna, że muszę Wam wszystkim pokazać jej ostanie dzieło :)
![]() |
| Autorka: Maja, lat 9 |
poniedziałek, 26 września 2011
la ptok
ten wzór czekał w mojej głowie na specjalną okazję :) miał się pojawić na torbie na lapka...
pomysł wziął się z prostej historii, a w zasadzie nawet nie z historii a zasłyszanego dawno temu określenia na notebook-a/laptop-a, któtre zwykł był używać mój przyjaciel, Żaba.
los widać jednak chciał by la ptok ujawnił się w pierwszej kolejności w nieco innej odsłonie...
poszybował do mojej ukochanej siostry, Niny, na poduszce... i chyba się spodobał :-)
wzór raczej mi jeszcze trochę potowarzyszy, bo ja też go lubię (a pomysły w głowie na jego wykorzystanie się cudownie rozmnażają :-))
tu dla odmiany pomagała Matylda ;-)
pomysł wziął się z prostej historii, a w zasadzie nawet nie z historii a zasłyszanego dawno temu określenia na notebook-a/laptop-a, któtre zwykł był używać mój przyjaciel, Żaba.
los widać jednak chciał by la ptok ujawnił się w pierwszej kolejności w nieco innej odsłonie...
poszybował do mojej ukochanej siostry, Niny, na poduszce... i chyba się spodobał :-)
wzór raczej mi jeszcze trochę potowarzyszy, bo ja też go lubię (a pomysły w głowie na jego wykorzystanie się cudownie rozmnażają :-))
tu dla odmiany pomagała Matylda ;-)
niedziela, 25 września 2011
są też pandy, które świecą
dzisiaj zakończona została rzecz na specjalne zamówienie pewnej młodej damy, która bardzo lubi zwierzęta, a w szczególności kungfu pandę :)
jak się domyślacie, miał zatem powstać niedźwiedź, który świeci. podjęłam rzucone przez 9-latkę wyzwanie ;) i...
rzeczywiście są pandy, które świecą (oraz, które potrafią przypomnieć po dłuższym czasie nicnierobienia, jak przyjemnie jest stworzyć coś nowego :))
Przyznacie, że to Panda bez wątpienia. Mimo to, Franek oczywiście próbował mnie przekonać, że to ostryga, no w ostateczności małż :)))
jak się domyślacie, miał zatem powstać niedźwiedź, który świeci. podjęłam rzucone przez 9-latkę wyzwanie ;) i...
rzeczywiście są pandy, które świecą (oraz, które potrafią przypomnieć po dłuższym czasie nicnierobienia, jak przyjemnie jest stworzyć coś nowego :))
Przyznacie, że to Panda bez wątpienia. Mimo to, Franek oczywiście próbował mnie przekonać, że to ostryga, no w ostateczności małż :)))
czwartek, 1 września 2011
Kotbook na Notebook
Pamiętacie mojego kota Franka z wątku: "dłuższa przerwa techniczna"??? (pytanie retoryczne rzecz jasna, bo któżby mógł zapomnieć ten jakże charakterystyczny wyraz kociej twarzy ;))
No to w ramach zapowiedzianego nadrabiania zaległych zaległości, dokończył się był wczoraj kotbook, czyli ...czyli rzecz z serii skarpety na różne przedmioty użytku codziennego (tu: na notebooka, wzór inspirowany mym Frankokotem) :)
To jak dotychczas najdłużej szyta rzecz, bo ręcznie. Ale produkcja masowa toreb mi nie grozi, (jest wielu innych, którym to świetnie wychodzi), więc w drodze wyjątku można trochę podłubać igłą ;)
W planie jeszcze jeden wzór kotbooka, tym razem w roli głównej wystąpi Matylda - zamaskowany SuperKot ;)
No to w ramach zapowiedzianego nadrabiania zaległych zaległości, dokończył się był wczoraj kotbook, czyli ...czyli rzecz z serii skarpety na różne przedmioty użytku codziennego (tu: na notebooka, wzór inspirowany mym Frankokotem) :)
To jak dotychczas najdłużej szyta rzecz, bo ręcznie. Ale produkcja masowa toreb mi nie grozi, (jest wielu innych, którym to świetnie wychodzi), więc w drodze wyjątku można trochę podłubać igłą ;)
W planie jeszcze jeden wzór kotbooka, tym razem w roli głównej wystąpi Matylda - zamaskowany SuperKot ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)















